Ambitny student nie będzie musiał już wybierać między dobrze płatną pracą w przedsiębiorstwie a karierą naukową. A to dzięki ustawie wprowadzającej tzw. doktoraty wdrożeniowe.

ludziePierwszy nabór na studia doktoranckie w ramach tego programu planowany jest w połowie 2017 r., a jego pierwsi uczestnicy powinni rozpocząć studia już w październiku tego roku.

– „Doktoraty wdrożeniowe ożywią współpracę między badaczami a otoczeniem społeczno-gospodarczym, usprawnią transfer wiedzy między nauką a biznesem, a także wykształcą nową generację naukowców” – powiedział Piotr Dardziński, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

System dualny

Doktoraty wdrożeniowe, prowadzone w systemie dualnym, to bardzo ważny etap w budowie solidnego mostu między nauką a biznesem. Doktorant (skoncentrowany na rozwiązaniu konkretnego problemu technologicznego) będzie pracował w dwóch miejscach pod okiem dwóch opiekunów merytorycznych – wskazywanym przez pracodawcę i pochodzącym z jednostki naukowej.

Korzyści dla doktoranta

Dwa miejsca pracy oznaczają również podwójne korzyści finansowe dla doktorantów. Oprócz wynagrodzenia wynikającego z zatrudnienia w pełnym wymiarze godzin u pracodawcy, doktorant otrzyma również stypendium z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.  Będzie odpowiadało ono minimalnemu wynagrodzeniu zasadniczemu asystenta na uczelni publicznej – obecnie jest to 2450 złotych.