Obrońca Sacramento Kings Ben Simmons zerwał ścięgno Achillesa i przejdzie operację – poinformował w niedzielę klub. To prawdopodobnie koniec sezonu dla 30-letniego zawodnika.
Do urazu doszło podczas niedzielnego treningu, w trakcie ćwiczenia w warunkach meczowych. Simmons zrobił dobre wrażenie w obozie przygotowawczym, do którego dołączył w krótkim czasie.
Jednoroczny kontrakt na 3,5 mln dolarów
Trzykrotny uczestnik Meczu Gwiazd zgodził się 4 września na jednoroczną umowę z Kings wartą 3,5 mln dolarów. W chwili podpisania kontraktu był zdrowy. Zawodnik mierzący 208 cm (6 stóp i 10 cali) i ważący 109 kg (240 funtów) zaimponował generalnemu menedżerowi Kings, Scottowi Perry’emu, podczas treningu w Miami oraz godzinnego spotkania pod koniec sierpnia.
W zeszłym miesiącu Simmons odwiedził też Sacramento. W obiekcie treningowym klubu poddał się szczegółowym badaniom medycznym i odbył trening na parkiecie. Wrażenie zrobił na trenerze Dougu Christiem oraz innych członkach sztabu.
W kolejnych dniach Kings zaproponowali mu kontrakt. Klub zakładał, że Simmons zostanie rezerwowym rozgrywającym dla debiutanta Darius Acuffa Jr. i będzie grał na pozycjach od 1 do 5. Miał być projektem odbudowy kariery z dużym potencjałem, któremu zostało jeszcze kilka lat w prime’ie.
W dwóch meczach presezonu Simmons zdobywał średnio 10,5 punktu w 17,5 minuty.
Oświadczenie Simmonsa
„Stawiałem już czoła wyzwaniom, które wystawiały mnie na próbę psychicznie, fizycznie i emocjonalnie, i za każdym razem znajdowałem sposób, żeby przez nie przejść” – napisał Simmons w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych. „Ta kontuzja to kolejny rozdział w mojej podróży, a nie koniec mojej historii”.
„Nigdy nie jest łatwo być z dala od gry, którą kocham, szczególnie po tym wszystkim, co kosztował mnie powrót tutaj” – dodał. „Ale jeśli czegoś się nauczyłem, to tego, że przeciwności losu cię nie definiują. Definiuje cię to, jak na nie odpowiesz”.